Strumień świadomości
Droga do świadomości. W kolejnych powieściach - Do latarni morskiej (1927) oraz Fale (1931) - autorka kontynuowała studia nad ludzką osobowością. Dojrzały styl Woolf zmierzał ku ukazaniu świata takim, jaki on jest w odczuciu człowieka jako jednostki, nie żyjącego wszak fabułą, według dopracowanego scenariusza. W jej pojęciu rzeczywistość składa się ze strzępów rozmów, urywanych monologów wewnętrznych oraz przelotnych skojarzeń. Ta ciekawa technika narracyjna, ochrzczona mianem „strumienia świadomości", to literacki odpowiednik modnej w owych czasach psychoanalizy, polegającej na odkrywaniu najgłębszych pokładów świadomości pacjenta na podstawie urywków wspomnień i skojarzeń, które przyjdą mu do głowy. Takie założenia pisarskie wymagają zastosowania niezwykle wyrazistego, zagęszczonego stylu. Virgi-nii Woolf udało się jednak nadać językowi lekkość i subtelność. Technika zwana „strumieniem świadomości" doskonale obywa się bez chronologii, a czas zdaje się nie istnieć. Akcja Do latarni morskiej obejmuje okres ponad dziesięciu lat, z których zaledwie dwa dni opisane są dokładnie. Powieść ta składa się z trzech części. Akcja pierwszej z nich rozgrywa się w trakcie jednego wieczoru na Hebrydach, gdzie rodzina Ramsay i ich przyjaciele spędzają wakacje. Trzecia część obejmuje wydarzenia pewnego poranka dziesięć lat później, po zakończeniu wojny.
James Joyce
Eksperymentator jakim był James Joyce (1882-1941) uważany jest za największego dziwaka naukowego obecnego stulecia w dziedzinie literatury. Niekonwencjonalne zabiegi formalne sprawiają, iż proza Joyce'a jest zrozumiała tylko dla nielicznych. Podobnie jak Lawrence'owi, towarzyszyła mu atmosfera skandalu - w Nowym Jorku nakład Ulissesa publicznie spalono, natomiast w Wielkiej Brytanii obowiązywał zakaz przywożenia do kraju zagranicznych wydań. Wychowany w Irlandii, wykształcony w jezuickich szkołach, niepokorny Joyce już we wczesnej młodości odwrócił się od katolicyzmu. Aby zdobyć konkretny zawód, rozpoczął studia medyczne. Po krótkim czasie jednak porzucił je i całkowicie poświęcił się pisaniu książek. Tam, aby utrzymać ukochaną i dwójkę ich dzieci, pracował jako nauczyciel języka angielskiego, jednak najbliższe jego sercu pozostało pisarstwo. Jego pierwsza powieść, Portret artysty z czasów młodości, (publikowana w odcinkach w latach 1914-15) to książka o charakterze autobiograficznym. Autor z wielkim zaangażowaniem opisuje w niej pozornie błahe wydarzenia ze swej młodości - kazanie w kościele czy dyskusję z przyjacielem na temat sztuki. Podobnie jak Virginia Woolf, Joyce był zdania, iż prawdziwą osobowość człowieka można zgłębić jedynie poprzez poznanie go w sytuacjach codziennych.